Jesień życia może być piękna dzięki życzliwym i dobrym ludziom

with No Comments

W nieco pochmurny dzionek 30 lipca seniorzy z Pinczyna wyruszyli zdobywać Trójmiasto. Obie grupy, zarówno „Ferajna” jak i „Klika”, stawiły się w komplecie na miejscu zbiórki. Nieocenione opiekunki, w osobach pani Karoliny Mikołajewskiej i prowadzącej zajęcia Justyny Sturmowskiej, zadbały o transport i opracowały całą logistykę wyprawy. Jej celem była siedziba Fundacji  „Sprawni Inaczej” mieszcząca się przy ulicy Północnej w Gdańsku Brzeźnie.

Spotkanie z panią prezes, pracownikami Fundacji, a przede wszystkim z podopiecznymi upłynęło w przyjaznej, prawie rodzinnej atmosferze. Humory dopisywały, zza chmur wyjrzało słońce , a rozmowy przy kawie zbliżyły do siebie wiele osób. Najbardziej atrakcyjną częścią spotkania okazały się warsztaty prowadzone przez panią Renatę Kokoszka, w których wzięli udział wszyscy seniorzy podzieleni na dwie grupy. Mieli okazję zastosować w praktyce starą chińską technikę plastyczną zwaną Suminagashi, którą pani Renata poznała w francuskiej miejscowości Margaux w ramach programu Edukacji Dorosłych. Seniorzy byli zachwyceni prostotą tej techniki i uzyskanymi efektami. Tak nie wiele potrzeba aby wykonać rzecz niepowtarzalną, jedynie tusze kreślarskie, cienkie patyczki, papier kreślarski i … płyn do naczyń. Powszechny podziw wzbudziły także prace, które wyszły spod rąk podopiecznych. Były to małe arcydzieła, można je było nabyć w sklepiku. Największym hitem okazały się ceramiczne magnesy. Piszącą te słowa zachwyciły stare gdańskie kamieniczki, jak z bajki, wykonane z gliny, wypalone i poszkliwione.

Miłym i koniecznym przerywnikiem wyprawy okazał się smaczny obiad na tarasie restauracji, który pozwolił seniorom zregenerować nieco już nadwątlone siły. Po obiadku kolejno najpierw „Klika” a po niej „Ferajna” udały się na plażę powdychać jodu i nasycić oczy morskim  pejzażem. I tutaj okazało się, że wśród seniorów jest Supermen! Pan Stanisław postanowił zrealizować swoje marzenie i za aprobatą żony, pani Sabiny zażyć przejażdżki „bananem” szybką łodzią motorową. Okazało się, że był najstarszym uczestnikiem tego typu rejsu. I co ciekawe, nie wpadł do wody, a wielu młodych ludzi zażyło przymusowej kąpieli. Kto płynął kiedyś bananem”, wie jak trudno utrzymać się na nim, szczególnie przy skrętach. Brawo Stasiu, jesteśmy z Ciebie dumni.

Czas płynął zbyt szybko i seniorzy ruszyli w drogę powrotną. Zmęczeni, lecz zadowoleni i pełni wrażeń wrócili do domów.

Jesień życia może być piękna dzięki życzliwym i dobrym ludziom.