Niebo zasnute chmurami, powietrze świeże i spokojne, a fale delikatnie uderzają o brzeg. Na miękki piasek wybiegają dzieci — pełne ciekawości, rozgadane, szczęśliwe.
Dla niektórych z nich to pierwsze spotkanie z morzem. Pierwszy szum fal, pierwsze „zobacz, jakie to ogromne!”, pierwsza mewa krążąca nad głowami.
Za nimi już prawdziwie magiczny dzień — spacer po Brzeźnie, pizza w restauracji Babcia Stefcia (Panie Januszu, jeszcze raz dziękujemy za zafundowanie lemoniady!:), rozmowy, śmiech i pierwsze zachwyty Gdańskiem. A wcześniej…
Opowiadają, przekrzykując się nawzajem:
— Przyjechaliśmy z Miastka…
— Chodzimy tam na świetlicę, gdzie zawsze jest z nami Pani Asia i Pani Magda…
— A dziś… dziś przyjechaliśmy do Gdańska!
Tu ich oczy zabłyszczały najmocniej.
Bo to właśnie dziś czekali na nich wolontariusze — pełni energii, serdeczności i zaangażowania. Każde dziecko dostało własny, przygotowany specjalnie dla niego prezent. Było ciasto, były warsztaty, które na długo zostaną w pamięci.
Wśród tej radości, śmiechu i bieganiny… nasz zespół pracowników stoi z boku, wzruszony. Patrzy, jak spełniają się małe marzenia. Jak zwykły dzień zamienia się w coś niezwykłego. Jak świąteczna magia działa naprawdę.
Dzięki Wam ten wieczór stał się dla nich (i dla nas) najpiękniejszym początkiem świątecznego czasu.




















